Spór o teren przy Nacynie: mieszkańcy chcą wstrzymania przekazania działek dla Straży Granicznej
Najpierw niedowierzanie, później mobilizacja i zbiórka podpisów – tak wygląda reakcja części rybniczan na plany przekazania gruntów przy Obwiedni Południowej pod bazę Straży Granicznej. Mieszkańcy podkreślają, że nie kwestionują obecności formacji w Rybniku, ale sprzeciw budzi wybrana lokalizacja w sąsiedztwie Nacyny oraz sposób, w jaki sprawa trafiła do procedowania. Wskazują na zbyt szybkie tempo i brak wcześniejszych konsultacji społecznych.
Temat wybrzmiał mocno podczas posiedzenia 22 czerwca, gdy na obrady przyszli mieszkańcy z okolicy planowanej inwestycji. Jak relacjonowali, o projekcie uchwały dowiedzieli się dopiero w ostatni piątek – z przekazów medialnych. To właśnie ten moment stał się dla nich sygnałem, że teren postrzegany jako jeden z ostatnich zielonych fragmentów tej części miasta może zostać zabudowany obiektami administracyjno-służbowymi i garażowymi.
„Dowiedzieliśmy się z mediów” i pojawił się protest
Na posiedzeniu wyraźnie wybrzmiały dwa wątki: obawy środowiskowe i hydrologiczne oraz zarzuty dotyczące procedury. Mieszkańcy mówią, że w tej sprawie nie chodzi wyłącznie o „niezabudowany grunt”, lecz o fragment doliny rzecznej, który – ich zdaniem – powinien być analizowany w kontekście retencji, adaptacji do zmian klimatu i ryzyka podtopień w mieście.
„Jesteśmy porażeni po prostu szybkością tego wszystkiego i brakiem konsultacji społecznych, jakichkolwiek informacji publicznych na ten temat. Nie mieliśmy pojęcia, że w takim miejscu, w miejscu, gdzie jest teren rekreacyjny, teren zielony, jeden z ostatnich w centrum miasta tutaj takich terenów, gdzie jest jeszcze i dzika zwierzyna i dzika przyroda, że on ma zostać w 70 procentach tak naprawdę zabetonowany na tej działce. 30 procent ma być powierzchni biologicznie czynnej tylko, no i jest to też bardzo ważny obszar, jeżeli chodzi o ochronę przeciwpowodziową, bo to jest też teren zalewowy i woda będzie po prostu siłą rzeczy szła jeszcze bardziej w centrum miasta.”
Alina Wysocka-Kołodziejczyk, mieszkanka sąsiedztwa planowanej bazy SG
Wypowiedzi mieszkańców skupiały się na roli terenów nadrzecznych w mieście. Wskazywano, że Rybnik już dziś odczuwa skutki intensywnej zabudowy i ograniczania naturalnych obszarów zielonych, a dolina Nacyny pełni funkcję, której nie da się łatwo „odtworzyć” w przyszłości.
Pytania o badania, retencję i ryzyko podtopień
Podczas dyskusji padło też pytanie o to, czy teren planowanej inwestycji był analizowany pod kątem skutków zabudowy, w tym wpływu na gospodarkę wodną. Joanna Bulandra podkreślała, że występuje jako mieszkanka i osoba od lat upominająca się o miejską przyrodę, a nie jako specjalistka od hydrologii. Jej zdaniem miasto powinno odpowiedzieć, czy przed podjęciem decyzji wykonano rzetelne rozpoznanie konsekwencji inwestycji.
„Upominamy się o tę miejską przyrodę od dawna, bo jest to interes nas wszystkich mieszkańców. W sumie nie bardzo możemy przeboleć, że miasto jednak tak rozdaje te tereny bez zastanowienia się. Tu akurat w przypadku Nacyny mamy taką sytuację, że w jej górnym biegu (Niewiadom – przyp. aut.) ona została pogłębiona i została pozbawiona zadrzewień. I my naprawdę nie wiemy, jak ona się zachowa, jak przyjdą naprawdę jakieś bardzo duże opady i pójdzie wielka fala. I jest pytanie, czy urząd miasta zlecił takie badania? Czy to jest tylko na tej zasadzie, że tu mamy kawałek zielonego, to po prostu wskazujemy to do zabudowy.”
Joanna Bulandra, mieszkanka Rybnika
Wątek Niewiadomia powracał kilkukrotnie. Mieszkańcy podnosili, że pogłębienie Nacyny oraz usunięcie zadrzewień w jej górnym biegu mogą mieć znaczenie, gdy pojawią się intensywne opady. Ich obawa dotyczy tego, czy kolejne uszczelnienie terenu – już bliżej centrum – nie zwiększy ryzyka, że woda będzie przemieszczać się szybciej i w większej ilości.
„Baliśmy się o podtopienia w centrum – wiedząc co się dzieje w Niewiadomiu, gdzie pogłębiona została Nacyna, a przy okazji została pozbawiona drzew. Teraz dochodzi teren, który zostanie zabudowany. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak to będzie wyglądało. Generalnie mamy się adaptować do zmian klimatu i powinniśmy naprawdę jak oczko w głowie traktować wszystkie doliny rzek i wszystkie tereny zielone, jakie mamy w mieście.”
Joanna Bulandra, mieszkanka Rybnika
Krótki termin i sesja w czwartek
Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów było tempo procedowania. Jak wskazywali mieszkańcy, od momentu, w którym część z nich dowiedziała się o projekcie, do kluczowej decyzji pozostaje niewiele czasu. Sesja Rady Miasta Rybnika ma odbyć się w czwartek, a więc – jak podkreślano – na analizę dokumentów i skutków ewentualnej darowizny są zaledwie dni.
Joanna Bulandra zwracała uwagę, że przy tak krótkim horyzoncie czasowym trudniej jest o merytoryczną debatę, a temat może zostać sprowadzony do uproszczonego sporu „za” lub „przeciw” Straży Granicznej – choć, jak zaznaczają protestujący, to nie ich intencja.
„Najpierw myśleliśmy, że chodzi o darowanie działki koło urzędu miasta pod sąd. Jak zobaczyliśmy, że ma być kwestia jakiejś darowizny, z pana materiału dowiedzieliśmy się, że to dotyczy zupełnie innego terenu. Myślę, że radni też mają bardzo mało czasu na to, żeby się zastanowić, więc oni mogą tylko posłuchać swojej partii i zagłosować tak, albo inaczej. Ale to nie jest taka prosta sprawa, bo to naprawdę może wpłynąć na losy całego miasta.”
Joanna Bulandra, mieszkanka Rybnika
MPZP, „powierzchnia biologicznie czynna” i list do radnych
W dyskusji pojawił się też wątek miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Alina Wysocka-Kołodziejczyk wskazywała, że mieszkańców niepokoją zapisy MPZP i dopuszczanie zabudowy na działkach, które – w ich ocenie – powinny wzmacniać funkcje przyrodnicze, zwłaszcza w obszarach nadrzecznych. Mieszkańcy mówią wprost o potrzebie renaturyzacji rzek, a nie dalszego ograniczania zieleni.
„Mieszkańcy dowiedzieli się o takich planach z mediów w ostatni piątek i są zaniepokojeni po prostu tymi planami, chociażby dlatego, że jest to jeden z ostatnich terenów zielonych w tych okolicach. Są zaniepokojeni przeznaczeniem tego obiektu, który ma powstać, a także tym, że są to tereny zalewowe i istotne z punktu widzenia tego, co się dzieje w naszym MPZP. Tutaj mamy kolejną sytuację, że w MPZP mamy działkę usługową, natomiast nie mamy wykazanej zieleni. Powinniśmy renaturyzować rzeki, a wszystko po to, żeby adaptować miasto do zmian klimatu.”
Alina Wysocka-Kołodziejczyk, mieszkanka sąsiedztwa planowanej bazy SG
Jak informowano podczas posiedzenia, do radnych trafiło pismo mieszkańców w tej sprawie. Protestujący zapowiadają dalsze działania, a zbiórka podpisów ma być jednym z narzędzi pokazania skali sprzeciwu wobec wskazanej lokalizacji.
Co mówi miasto
Strona miejska przekonuje, że inwestycja nie ma oznaczać zniszczenia pasa zieleni przy rzece, a ulokowanie bazy Straży Granicznej w tej części Rybnika ma przynieść także wymierne korzyści, w tym nowe miejsca pracy. Spór dotyczy więc nie tylko samego celu przekazania działek, ale też odpowiedzi na pytanie, jak pogodzić inwestycje publiczne z ochroną korytarzy zieleni i bezpieczeństwem przeciwpowodziowym.
Najbliższe dni będą kluczowe: wraz ze zbliżającą się sesją Rady Miasta Rybnika narasta presja czasu, a mieszkańcy oczekują wyjaśnień dotyczących przesłanek wyboru działek przy Obwiedni Południowej i Nacynie oraz tego, czy przed podjęciem decyzji przeprowadzono analizy, o które apelują.
- 22 czerwca – mieszkańcy zabrali głos podczas posiedzenia, wskazując na brak konsultacji i obawy o tereny zalewowe.
- O projekcie uchwały część osób dowiedziała się w ostatni piątek, co wywołało protest i zbiórkę podpisów.
- Czwartek – planowana sesja Rady Miasta Rybnika, na której sprawa może zostać poddana pod decyzję.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!