Wolne nie zwalnia z czujności. Policjant z Rybnika uratował 60-latka w Raciborzu
Wystarczyła chwila nieuwagi, by 60-letni mężczyzna znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Leżał w trawie na koronie wału przeciwpowodziowego, nie reagował na próby kontaktu, a temperatura powietrza sięgała tego dnia bardzo wysokich wartości. Gdyby nie przejeżdżający tamtędy policjant, który akurat miał wolne, finał mógł być tragiczny. Starszy sierżant Daniel Laska z rybnickiej komendy, jadąc rowerem w rejonie rzeki Odry w Raciborzu, zauważył leżącego mężczyznę i natychmiast zareagował.
Jak się okazało, 60-latek był skrajnie wyczerpany i zdezorientowany. Nie potrafił nawet powiedzieć, gdzie się znajduje. Policjant, choć był poza służbą, nie zawahał się ani chwili – udzielił mężczyźnie pierwszej pomocy, a następnie wezwał patrol, który zabrał go do placówki medycznej. Dzięki szybkiej i zdecydowanej interwencji udało się uratować życie mężczyzny.
Nietypowy ubiór zdradził, skąd pochodzi mężczyzna
Gdy starszy sierżant Daniel Laska podszedł do leżącego mężczyzny, od razu zwrócił uwagę na jego nietypowy strój. 60-latek ubrany był w piżamę i klapki, a na ręce miał założony wenflon. To jednoznacznie wskazywało, że mężczyzna wcześniej przebywał w placówce medycznej i mógł samowolnie ją opuścić.
Policjant zwrócił uwagę, że mógł on samowolnie oddalić się z placówki medycznej, ponieważ był ubrany w piżamę, klapki, a na ręce miał założony wenflon.
podkom. Bogusława Kobeszko, KMP Rybnik
Ta obserwacja była kluczowa dla dalszych działań. Dzięki niej policjant mógł szybko poinformować dyżurnego raciborskiej komendy o prawdopodobnym pochodzeniu mężczyzny, co przyspieszyło całą akcję ratunkową.
Wysoka temperatura i brak kontaktu – śmiertelna kombinacja
Panująca tego dnia wysoka temperatura dodatkowo potęgowała zagrożenie. Mężczyzna leżał na koronie wału przeciwpowodziowego, wystawiony na bezpośrednie działanie słońca, bez możliwości wezwania pomocy. Jego organizm był odwodniony i osłabiony, a brak reakcji na próby nawiązania kontaktu mógł świadczyć o udarze cieplnym lub innym poważnym stanie zdrowotnym.
Dzielnicowy nie czekał na rozwój sytuacji. Za pośrednictwem dyżurnego raciborskiej komendy wezwał na miejsce policyjny patrol. Funkcjonariusze zabrali 60-latka do placówki medycznej w Raciborzu, gdzie otrzymał niezbędną pomoc. Szybka reakcja i właściwa ocena sytuacji przez policjanta z Rybnika przyczyniły się do uratowania życia mężczyzny.
Czujność nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru
Ta historia to doskonały przykład, że policyjna czujność nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru. Nawet podczas wolnego czasu funkcjonariusz może znaleźć się w sytuacji, w której jego wiedza, doświadczenie i zdecydowane działanie zdecydują o ludzkim zdrowiu i życiu. W tym przypadku właśnie tak się stało – gdyby nie czujność policjanta, 60-latek pozostający w wysokiej temperaturze i bez możliwości wezwania pomocy mógł stracić życie.
Dla mieszkańców Rybnika i okolic to ważna lekcja. Warto zwracać uwagę na osoby, które mogą potrzebować pomocy, zwłaszcza w upalne dni. Czasem jeden telefon na numer alarmowy może uratować komuś życie. Policjanci apelują, by nie przechodzić obojętnie obok osób leżących na chodnikach, ławkach czy w parkach – szczególnie w okresie letnim, gdy wysokie temperatury stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Rybniku
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!