Niedziela, 21 czerwca 2026
Imieniny: Alicja, Alojzy, Marta

Latem też można się zaczadzić. Kominiarz: piecyk, wentylacja i zablokowany komin to trio ryzyka

Czad nie pyta o porę roku. Gdy robi się ciepło, wiele osób odstawia temat bezpieczeństwa „na później” – bo przecież sezon grzewczy się skończył. Tymczasem tlenek węgla nadal może pojawić się w mieszkaniach i domach, a różnica polega tylko na tym, że latem bywa mniej oczywistych sygnałów ostrzegawczych. O tym, skąd biorą się wakacyjne zatrucia, dlaczego winny bywa nie tylko piecyk, ale i pogoda oraz ptaki, mówi Łukasz Malcharczyk – ekspert i wykładowca Korporacji Mistrzów Kominiarskich Województwa Śląskiego.

Tlenek węgla jest bezwonny i niewidoczny, dlatego zyskał miano „cichego zabójcy”. Problem potrafi narastać powoli: najpierw gorsze samopoczucie, ból głowy, osłabienie, a później sytuacje, w których o pomoc jest coraz trudniej. Dlatego – jak podkreślają praktycy – o bezpieczeństwie trzeba myśleć nie tylko wtedy, gdy na zewnątrz robi się zimno.

Kontrole kominów: obowiązek z prawa, a nie dobra wola

Podstawą profilaktyki są okresowe przeglądy i czyszczenie instalacji. Łukasz Malcharczyk zwraca uwagę, że nie chodzi wyłącznie o „papier” dla administracji czy ubezpieczyciela, ale o realną ocenę stanu przewodów i urządzeń. Co ważne – obowiązek wynika wprost z przepisów prawa budowlanego.

„Kontrola przewodów kominowych – dymowych, spalinowych i wentylacyjnych – musi być wykonywana co najmniej raz w roku przez uprawnionego specjalistę. To nie jest wybór, tylko obowiązek.”

Łukasz Malcharczyk, Korporacja Mistrzów Kominiarskich Województwa Śląskiego

Zaniedbania mogą mieć skutki wielopoziomowe. Z jednej strony grozi grzywna. Z drugiej – jeśli dojdzie do pożaru, zaczadzenia lub zagrożenia życia, konsekwencje mogą oznaczać także odpowiedzialność karną. W skrajnych sytuacjach w grę wchodzą nawet zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci. I nie dotyczy to wyłącznie właścicieli lokali: odpowiedzialność obejmuje również zarządców budynków.

Ekspert przypomina też o aspekcie ekonomicznym: brudny piec lub kocioł to nie tylko ryzyko, ale i niepotrzebne koszty. Jak wskazuje, zabrudzone urządzenia grzewcze mogą działać nawet o 40 proc. mniej efektywnie, co oznacza wyższe rachunki i jednocześnie większe prawdopodobieństwo emisji tlenku węgla.

Niebezpieczny klasyk: piecyki gazowe i zbyt szczelne mieszkania

W wielu mieszkaniach nadal pracują piecyki gazowe z otwartą komorą spalania, często wykorzystywane do podgrzewania wody użytkowej. To urządzenia, które – przy niewłaściwej eksploatacji lub braku serwisu – mogą oddawać czad bezpośrednio do pomieszczenia. Latem, gdy odruchowo nie kojarzymy zagrożenia z ogrzewaniem, ryzyko bywa bagatelizowane.

Do tego dochodzi wentylacja. W praktyce problemem stają się zbyt szczelne okna, zaklejone kratki wentylacyjne albo brak dopływu świeżego powietrza. Taka kombinacja sprzyja wzrostowi wilgotności i obniża skuteczność działania całego układu, co może wpływać na warunki spalania i odprowadzania spalin.

Warto pamiętać, że kłopot z wentylacją często objawia się „po cichu”: para wodna długo utrzymująca się w łazience, uczucie duszności czy spadek komfortu oddychania. A przy kąpieli – kiedy włączony jest podgrzewacz wody – niepokój powinny wzbudzić nagłe zawroty głowy i osłabienie.

Dlaczego latem jest groźnie? Pogoda, ciąg kominowy i… kawki

Choć najwięcej zatruć czadem przypada na okres od października do marca, Łukasz Malcharczyk zaznacza, że nie jest to zagrożenie „sezonowe”. Według niego nawet 10–20 proc. przypadków występuje poza sezonem grzewczym.

„Latem również korzystamy z urządzeń spalających paliwa, choćby do podgrzewania wody. Do tego dochodzą specyficzne warunki atmosferyczne – wysoka temperatura może zaburzać ciąg kominowy i sprzyjać cofaniu się spalin.”

Łukasz Malcharczyk, Korporacja Mistrzów Kominiarskich Województwa Śląskiego

Skala interwencji służb pokazuje, że to nie jest marginalny problem. W samych miesiącach czerwiec i lipiec 2025 roku straż pożarna w Polsce interweniowała aż 1499 razy w związku z obecnością tlenku węgla. To liczba, która stoi w sprzeczności z popularnym przekonaniem, że „czad jest tylko zimą”.

Wiosną i latem pojawia się też czynnik, o którym wiele osób nie myśli: blokowanie przewodów kominowych przez ptaki. Malcharczyk zwraca uwagę, że problemem nie są – jak często się sądzi – wróble. Największe zagrożenie stanowią kawki, które potrafią budować duże, zwarte gniazda i w krótkim czasie doprowadzić do całkowitego zatkania przewodu. A zablokowany komin to ryzyko cofania się spalin i w konsekwencji zaczadzenia.

Czujka czadu: sprzęt, który ma działać 24/7

Ekspert nie ma wątpliwości: czujka tlenku węgla powinna być standardowym wyposażeniem każdego domu i mieszkania. To urządzenie reaguje szybciej niż ludzki organizm – i może ostrzec wtedy, gdy człowiek jeszcze nie czuje wyraźnych symptomów.

„To jedyne urządzenie, które jest w stanie wykryć zagrożenie, zanim pojawią się objawy zatrucia. Działa całą dobę, niezależnie od pory roku.”

Łukasz Malcharczyk, Korporacja Mistrzów Kominiarskich Województwa Śląskiego

Kierunek zmian w przepisach jest coraz wyraźniejszy: w nowych budynkach czujki są już wymagane, a od 2030 roku mają być obowiązkowe we wszystkich mieszkaniach. Na tym jednak nie kończy się temat – równie ważne jest prawidłowe zamontowanie urządzenia.

  • Montuj czujkę na wysokości około 160–180 cm.
  • Umieść ją w pomieszczeniu z urządzeniem grzewczym, ale nie bezpośrednio przy nim.
  • Wybieraj modele certyfikowane, najlepiej z wyświetlaczem i sygnalizacją zużycia baterii.

Jak podkreśla Malcharczyk, w wielu analizowanych przez niego przypadkach to właśnie alarm z czujnika przesądzał o tym, że domownicy zdążyli zareagować – przewietrzyć mieszkanie, wyłączyć urządzenie, wezwać pomoc.

Wiemy więcej, ale nadal reagujemy po fakcie

Świadomość zagrożenia rośnie, jednak praktyka pokazuje, że wciąż brakuje konsekwencji. Zbyt często działamy dopiero wtedy, gdy dojdzie do dramatu – pojawi się interwencja służb, ktoś straci przytomność, pod blok podjedzie karetka. W ocenie eksperta problemem jest rozjazd między deklaracjami a działaniem.

„Nadal działamy reaktywnie. Często dopiero wtedy, gdy dochodzi do zaczadzenia albo pojawia się karetka pod blokiem. Problemem jest brak konsekwencji – wiemy, że trzeba robić przeglądy czy montować czujki, ale nie zawsze to robimy.”

Łukasz Malcharczyk, Korporacja Mistrzów Kominiarskich Województwa Śląskiego

Wniosek jest prosty: czad nie ma sezonu, a latem może być podstępny – bo występuje rzadziej, więc łatwiej go zignorować. Coroczna kontrola przewodów, serwis urządzeń, drożna wentylacja i czujka w odpowiednim miejscu to zestaw działań, które nie wymagają rewolucji, ale potrafią przesądzić o bezpieczeństwie domowników.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Michał Wyrzykowski

Prowadzi redakcję 24 Rybnik, stawiając na rzetelność, szybkie weryfikacje i bliskość spraw mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!