Niedziela, 21 czerwca 2026
Imieniny: Alicja, Alojzy, Marta

Kwaśniewski w Rybniku: strefa wpływów, rozejm i ryzyko dla Polski po wojnie w Ukrainie

W rybnickiej sali nie było miejsca na dyplomatyczne półtony. Podczas spotkania w czwartek, 18 czerwca, Aleksander Kwaśniewski mówił o wojnie w Ukrainie tak, jakby miał przed sobą mapę regionu i listę możliwych scenariuszy na kolejne miesiące. Najmocniej wybrzmiała teza, że cele Moskwy pozostają stałe - niezależnie od tego, kto będzie rządził na Kremlu.

Były prezydent RP odnosił się w Rybniku nie tylko do konfliktu zbrojnego. W szerszym kontekście wskazywał także na wyzwania dla polskiej polityki: przyszłość rządu Donalda Tuska, rosnącą siłę radykałów, relacje z USA i Europą, kryzys dialogu oraz wpływ mediów społecznościowych na demokrację. Jednak to sytuacja za wschodnią granicą - i to, co może wydarzyć się „po” - zdominowała znaczną część dyskusji. Słowa te padły jeszcze przed odebraniem prezydentowi Ukrainy - Orderu Orła Białego.

„Wojna potrwa jeszcze długo” - cel Rosji to zablokowanie Zachodu

Kwestia długości konfliktu była jednym z pierwszych wątków, które poruszył Aleksander Kwaśniewski. Zwracał uwagę, że wojna trwa już „cztery lata i cztery miesiące” i jego zdaniem nie zakończy się szybko - nawet jeśli zmieni się forma działań.

„Wojna trwa cztery lata i cztery miesiące i jako wojna czy jako konflikt potrwa jeszcze długo. Cele rosyjskie się nie zmienią. Cele Putina, ale również po Putinie jakiś następca Putina, może w krótkim czasie jakiejś odwilży, będzie chciał tego samego. Oni chcą mieć w Ukrainie swoją strefę wpływów.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

W jego diagnozie kluczowe jest to, że Moskwa nie musi dążyć do formalnego wchłonięcia całej Ukrainy. Stawką ma być utrzymanie tam wpływów politycznych i strategicznych - tak, aby państwo ukraińskie nie mogło realnie związać się z Zachodem.

„To nie znaczy, że oni chcą Ukrainę anektować, uczynić częścią Rosji. Nie. Oni chcą mieć swoje strefy wpływów, a mieć w Ukrainie swoje strefy wpływów to znaczy zablokować Ukrainie drogę na Zachód: do NATO, do Unii Europejskiej i szukać politycznego wsparcia wewnątrz. To będzie trwało.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

W praktyce - jak wynikało z wypowiedzi w Rybniku - oznaczałoby to wieloletnią presję: militarną, polityczną, gospodarczą i informacyjną. Nawet ewentualny spadek intensywności działań nie musiałby więc prowadzić do trwałego rozwiązania.

Nowa faza działań: drony, zasięg i „szok” w Rosji

Kwaśniewski zwrócił uwagę, że ostatnie miesiące przyniosły etap, którego - jak mówił - wielu obserwatorów nie zakładało: skuteczniejsze uderzenia Ukrainy w cele położone daleko od linii frontu. Podkreślał znaczenie technologii, w tym dronów, oraz rosnącą rolę rozwiązań tworzonych i wdrażanych po stronie ukraińskiej.

„Sama wojna dzisiaj doszła do etapu, którego w gruncie rzeczy się nie spodziewano, mianowicie istotnej ofensywy Ukraińców, opartej o nowe bronie, które są przez nich w dużej mierze wymyślone, produkowane i używane bardzo skutecznie. To, co dzieje się od kilku miesięcy, to znaczy, że drony ukraińskie mogą lecieć z pociskami prawie dwa tysiące kilometrów w głąb terytorium Rosji. To, że pojawiły się te drony nad Moskwą, to, że niszczone są obiekty rafineryjne i inne strategiczne obiekty, to jest dla Rosji szok.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

Jak zaznaczał, „szok” nie dotyczy wyłącznie władz. Mówił o zmianie percepcji zwykłych Rosjan, szczególnie w dużych miastach, gdzie przez długi czas konflikt był odbierany bardziej jak przekaz telewizyjny niż realne zagrożenie.

„Może nawet nie tyle dla władz w Rosji, ale dla obywateli. Moskiewczanie na początku tej wojny czuli się bezpieczni. Dla nich ta wojna to nie wojna, tylko specjalna operacja. Ta specjalna operacja miała być w telewizji, miała się dziać niedaleko. To się zmienia.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

W rybnickiej rozmowie wybrzmiał także wniosek, że taka zmiana odczuć społecznych może wpływać na długofalową stabilność wewnętrzną Rosji - choć nie musi automatycznie oznaczać przełomu politycznego.

Możliwy rozejm: wygoda dla Zachodu, ryzyko dla Ukrainy

Wśród scenariuszy, które padły ze sceny, pojawiła się możliwość porozumienia w najbliższym czasie - ale nie w rozumieniu pokoju. Kwaśniewski mówił o rozejmie, który mógłby zatrzymać działania na obecnej linii frontu i uruchomić długie, przeciągające się negocjacje.

„Mam takie przekonanie, intuicja mi to podpowiada, że być może w ciągu kilku miesięcy może dojść do porozumienia, które będzie oznaczało tylko i wyłącznie rozejm. Nic poza tym. Czyli zatrzymanie działań wojskowych na obecnej linii frontu, zaprzestanie ataków ukraińskich wewnątrz Rosji, podjęcie jakichś negocjacji, które będą trwały wiecznie.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

W jego ocenie taka konstrukcja dawałaby Zachodowi poczucie ulgi: mniejsza liczba doniesień o ofiarach i zniszczeniach, mniej napięcia w debacie publicznej. Jednak dla Ukrainy mogłaby oznaczać wejście w szczególnie niebezpieczną fazę - z ryzykiem utraty wsparcia.

„Z punktu widzenia Zachodu to będzie oczywiście oddech: krew się nie leje, jest dobrze. Z punktu widzenia Rosji to będzie szansa na przegrupowanie sił i środków. Z punktu widzenia Ukrainy bardzo ryzykowna, niebezpieczna sytuacja, ponieważ przekonanie Zachodu, że w gruncie rzeczy wojna się skończyła, może oznaczać zamknięcie przepływów finansowych i dostaw broni.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

Rozważając ten wariant, były prezydent zwracał uwagę na kilka mechanizmów, które mogą zadziałać natychmiast po zawieszeniu broni:

  • zmniejszenie presji politycznej w państwach Zachodu na dalsze wspieranie Ukrainy,
  • czas na reorganizację i odbudowę potencjału militarnego po stronie rosyjskiej,
  • niepewność gospodarcza Ukrainy, jeśli spadnie poziom zewnętrznego finansowania i dostaw uzbrojenia.

Powojenny cień: weterani, PTSD i presja migracyjna

Jednym z najbardziej poruszających elementów rybnickiego spotkania była próba opisania tego, co może czekać region i Europę po ewentualnym rozejmie. Kwaśniewski mówił o konsekwencjach społecznych, które nie skończą się wraz z ucichnięciem frontu. Wskazał m.in. na konieczność zwolnienia z czynnej służby „kilkuset tysięcy” osób i trudności w ich powrocie do życia cywilnego.

„Dla nas to też może być bardzo niebezpieczne, dlatego że rozejm oznacza mniej więcej konieczność zwolnienia kilkuset tysięcy ludzi z czynnej służby. Oni, którzy dzisiaj mają zadania, mają broń, wiedzą, co mają robić, będą trochę bezradni, zaczną szukać pracy, część ruszy do Europy, część zacznie szukać swoich partnerek, żon, które w międzyczasie rozmyły się po świecie.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

Zaznaczał przy tym, że część z tych osób ma za sobą skrajnie długie doświadczenie wojenne: niektórzy walczą od 2014 roku, a od 2022 roku konflikt trwa w pełnoskalowej formie ponad cztery lata. W takiej grupie - jak ostrzegał - kumulują się problemy typowe dla społeczności weteranów.

„Pamiętajmy, że mamy do czynienia z ludźmi, z których niektórzy od 2014 roku są na froncie, czyli już dwanaście lat, a znowu od 2022 roku - ponad cztery lata. Mamy wszystkie zjawiska związane z problemem weteranów, PTSD, syndromem wojennym, nadużywaniem środków narkotycznych czy dopalających. To może być dla nas wszystkich poważny problem.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

W rybnickiej rozmowie wybrzmiała sugestia, że przygotowanie państw europejskich na ten etap - migracyjny, psychologiczny i społeczny - może stać się jednym z kluczowych wyzwań bezpieczeństwa.

Nastroje w Polsce: zmęczenie wojną i polityczna gra emocjami

Kolejnym wątkiem spotkania były relacje polsko-ukraińskie i zmiana społecznego nastawienia w Polsce. Kwaśniewski przyznał, że po długim czasie konfliktu rośnie zmęczenie, a obecność dużej grupy obywateli Ukrainy na polskim rynku pracy budzi także napięcia. Wskazał jednak konkretną skalę i równolegle podkreślał pozytywną rolę tej społeczności.

„Każda długa wojna wywołuje zmęczenie. W Polsce mamy milion dwieście tysięcy pracujących Ukraińców. To też kreuje problemy, które wzmagają irytację. Z jednej strony powinniśmy być wdzięczni, że tylu Ukraińców pracuje legalnie, płaci podatki, dzięki nim polskie usługi mogą działać, opieka senioralna może być realizowana. Ale karmieni jesteśmy współcześnie przez social media nie tym, że Ukraińcy dobrze pracują i płacą podatki, tylko tym, że jakaś modelka jeździła po Warszawie wypasionym mercedesem albo jakiś idiota wjechał samochodem do Morskiego Oka.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

W tym fragmencie mocno wybrzmiała uwaga, by pojedynczych, głośnych incydentów nie przenosić na ocenę całej grupy.

„Przez pryzmat tego marginesu nie można oceniać całej tej polityki. Choć niektórzy to robią.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

Kwaśniewski ostrzegał też, że antyukraińskie emocje bywają wykorzystywane politycznie, a debata publiczna może zostać zdominowana przez radykałów. Wskazywał wprost, że „karta antyukraińska” stała się elementem rywalizacji partyjnej i że presja na przejmowanie tego języka pojawia się szerzej.

„Jest poza wszystkim cynik polityczny. Karta antyukraińska sprzedaje się. Zaczęła Konfederacja i Braun. Przestraszyli się utraty głosów w tym środowisku prawicowym PiS-owcy, więc też biegną w tę stronę. Po stronie demokratycznej też nie widać tu jasności ani takiego czytelnego przesłania, że ten milion ludzi pracuje, że tym aktem założycielskim nowych relacji polsko-ukraińskich powinna być spontaniczna pomoc, która była udzielana w 2022 roku.”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

Trudna historia: Wołyń, UPA, ekshumacje - ważne, ale czy najważniejsze?

W rybnickim spotkaniu pojawił się również wątek spornych tematów historycznych. Kwaśniewski mówił o braku wrażliwości po stronie Ukrainy na polską pamięć historyczną oraz o sprawach Wołynia, UPA i ekshumacjach. Jednocześnie podkreślał, że choć domaganie się ekshumacji i upamiętnień jest zrozumiałe, uczynienie z tego centralnego punktu polityki wobec Kijowa w 2026 roku może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych.

„Oczywiście z całą naszą wrażliwością i słusznym domaganiem się, żeby pozwolono na ekshumacje, żeby upamiętniać ofiary Rzeczypospolitej, to nie może być główny temat rozmów polsko-ukraińskich w 2026 roku. Jeżeli my cały czas wracamy do tego i czynimy z tego temat główny, to Zełenski w pewnym sensie może pytać: z kim ja rozmawiam?”

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

Spotkanie w Rybniku przyniosło więc nie tylko diagnozę wojny, ale i ostrzeżenie przed tym, co może nadejść po ewentualnym zatrzymaniu walk: spadkiem zachodniego wsparcia, próbą rosyjskiego przegrupowania, oraz narastającymi napięciami społecznymi. W tle pozostało jedno przesłanie: relacje polsko-ukraińskie wymagają długiego oddechu i odporności na skrajności - zwłaszcza gdy emocje stają się walutą w polityce.

Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
AJ

Agnieszka Jurewicz

Relacjonuje kulturę i życie ludzi Rybnika, szukając historii z charakterem i głosem mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!