Dwugodzinny protest w ZUS: rybnicki oddział pracował, ale związki mówią o impasie płacowym
Dwugodzinny strajk ostrzegawczy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych wypadł w Rybniku zaskakująco spokojnie. Choć w środę 17 czerwca pracownicy w całym kraju prowadzili akcję protestacyjną w godz. 8.00–10.00, w rybnickiej siedzibie nie było widać chaosu ani nerwowej atmosfery. Placówka działała, a klienci - jak relacjonowano na miejscu - byli obsługiwani na bieżąco.
Protest zapowiedziały zakładowe organizacje związkowe w ZUS. Akcja miała obejmować placówki w całej Polsce, w tym Oddział ZUS w Rybniku oraz inspektoraty w Wodzisławiu Śląskim, Tychach, Pszczynie i Raciborzu. Rybnik to ważny punkt na mapie Zakładu - jeden z większych oddziałów na Śląsku, obsługujący rozległy obszar regionu.
O co toczy się spór: 1200 zł brutto kontra 220 zł brutto i 4 tys. zł
Związkowcy wiążą środowy protest przede wszystkim z wynagrodzeniami. Wskazują, że rozmowy płacowe trwają od miesięcy i nie przyniosły porozumienia. Ich postulat to podwyżka w wysokości 1200 zł brutto dla wszystkich pracowników.
Po stronie pracodawcy przedstawiono inną propozycję: 220 zł brutto podwyżki miesięcznie oraz jednorazową nagrodę w wysokości 4 tys. zł brutto. ZUS argumentował, że to górna granica w ramach obecnego budżetu Zakładu, natomiast strona związkowa uznała ofertę za niewystarczającą.
Jednocześnie Zakład podkreśla, że formalnie spór zgłoszony do Okręgowego Inspektora Pracy dotyczy warunków pracy - w tym dostosowania warunków zatrudnienia do liczby zadań nakładanych na Zakład oraz relacji interpersonalnych w obszarze etyki. W stanowisku przekazanym mediom ZUS zaznacza też, że zarząd nie zgadza się z interpretacją, według której głównym powodem protestu są wyłącznie kwestie płacowe.
Rybnik: otwarte drzwi i spokojna sala obsługi
Mimo strajku placówki ZUS pozostawały otwarte. Zakład wcześniej uprzedzał o możliwych utrudnieniach i apelował, by - jeśli to możliwe - przełożyć wizytę na inny termin albo przyjść po godz. 10.00. W Rybniku ten komunikat mógł zadziałać: w porannych godzinach nie obserwowano dużego napływu klientów, a obsługa odbywała się bez wyraźnych przestojów.
Dzisiaj rzeczywiście jest spokojnie. Być może wpływ miał na to apel wystosowany przez związki zawodowe, ale też komunikaty pracodawcy, informujące, że dzisiaj odbywa się akcja protestacyjna i strajk ostrzegawczy. Być może klienci wzięli pod uwagę, że mogą pojawić się problemy z obsługą. Jak pan jednak widzi, wszyscy klienci są obsługiwani.
Beata Kopczyńska, rzeczniczka śląskiego ZUS
Na miejscu widać było działania porządkowe: przy wejściu pracownicy kierowali ruchem i podpowiadali, do jakich stanowisk należy podejść. ZUS zaznacza, że nawet w trakcie protestu klienci mogli pobierać formularze, składać wnioski i uzyskiwać informacje.
Pracownicy kierują ruchem, aby klient wiedział, do którego stanowiska powinien się udać i jak załatwić swoją sprawę. Jesteśmy otwarci, wszystkie placówki ZUS są otwarte i obsługa klientów jest prowadzona. Klienci mogą pobrać wnioski, wypełnić je i uzyskać potrzebne informacje.
Beata Kopczyńska, rzeczniczka śląskiego ZUS
Rzeczniczka zwracała jednak uwagę, że sytuacja mogłaby wyglądać inaczej przy większym obciążeniu sal obsługi.
Gdyby nagle pojawiło się bardzo dużo klientów, mogłyby wystąpić trudności w obsłudze. Podobnie dzieje się w sytuacjach, gdy w związku z jakąś akcją jednego dnia przychodzi więcej osób.
Beata Kopczyńska, rzeczniczka śląskiego ZUS
Ilu pracowników wzięło udział? Dane dopiero po godz. 10.00
W trakcie trwania akcji nie było jeszcze informacji o skali udziału załogi w rybnickim oddziale. ZUS przekazywał, że liczby będą znane dopiero po zakończeniu protestu, czyli po godz. 10.00. Zakład wyjaśniał, że uczestnicy strajku ostrzegawczego przez dwie godziny powstrzymują się od wykonywania pracy. Podkreślano też, że strajk ostrzegawczy jest przewidzianym prawem etapem sporu zbiorowego i - w tym zakresie - może zostać przeprowadzony tylko raz.
Nie mam jeszcze takich informacji. Będziemy to wiedzieć dopiero po zakończeniu akcji protestacyjnej.
Beata Kopczyńska, rzeczniczka śląskiego ZUS
Strajk trwa od godziny 8.00 do 10.00. Dopiero po jego zakończeniu będziemy wiedzieć, ile osób wzięło w nim udział.
Beata Kopczyńska, rzeczniczka śląskiego ZUS
Duży obszar pod Rybnik: nawet 500 000–600 000 mieszkańców
Rybnicki Oddział ZUS ma szeroki zasięg. Jak informuje Zakład, placówka obsługuje populację liczącą około 500 000 do 600 000 mieszkańców. Dokładna liczba zależy od tego, czy liczy się wszystkich potencjalnych klientów (w tym dzieci), czy tylko osoby w wieku produkcyjnym i świadczeniobiorców. To sprawia, że nawet krótkie akcje protestacyjne budzą zainteresowanie - zwłaszcza w kontekście terminowych spraw związanych z wnioskami i świadczeniami.
Zasięg terytorialny oddziału obejmuje m.in.:
- miasta: Rybnik, Żory, Mikołów, Łaziska Górne, Orzesze,
- powiaty (oraz podległe gminy): Czerwionka-Leszczyny, Gaszowice, Jejkowice, Lyski, Ornontowice, Świerklany, Wyry,
- obsługę także klientów z rejonu m.in. Wodzisławia Śląskiego, Raciborza, Tychów i Pszczyny (przez podległe inspektoraty).
Dialog trwa, strony podtrzymują swoje stanowiska
ZUS zapewnia, że mimo środowej akcji obsługa klientów była prowadzona, a sale obsługi nie były przepełnione. W tle pozostaje jednak spór, w którym - jak podkreśla Zakład - rozmowy nadal się toczą i żadna ze stron nie wycofuje się ze swoich ocen sytuacji.
W tej sprawie prowadzone są rozmowy i dialog. Obie strony mają swoje stanowiska. Zarząd od początku jest nastawiony na dialog ze związkami zawodowymi i zawarcie porozumienia w zakresie dopuszczalnym możliwościami budżetu ZUS na 2026.
Beata Kopczyńska, rzeczniczka śląskiego ZUS
Po zakończeniu dwugodzinnego strajku ostrzegawczego ZUS miał dysponować pełnymi danymi o udziale pracowników w proteście. Dla mieszkańców regionu najważniejsza informacja z poranka była jednak praktyczna: w Rybniku drzwi do ZUS pozostały otwarte, a sprawy - choć w cieniu sporu - dało się załatwić.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!