Telefon skradziony podczas spaceru w Zebrzydowicach. Policja szuka mężczyzny
Spokojny spacer w lesie w Zebrzydowicach zakończył się kradzieżą telefonu i policyjnymi poszukiwaniami sprawcy. Do zdarzenia doszło w niedzielę, 5 lipca 2026, około 13:00 przy ulicy Buhla.
Do kradzieży doszło podczas spaceru
Według ustaleń policji, w pobliżu terenów leśnych szła para: 38-letnia kobieta i jej 44-letni mąż. W pewnym momencie podszedł do nich nieznany mężczyzna, po czym zabrał kobiecie telefon komórkowy. Z relacji służb wynika, że sprawca mógł być pod wpływem alkoholu.
Zdarzenie wywołało niepokój wśród mieszkańców okolicy, zwłaszcza że w rejonie pojawiło się więcej radiowozów. To właśnie obecność policyjnych patroli sprawiła, że szybko zaczęły krążyć różne wersje dotyczące tego, co dokładnie wydarzyło się w lesie.
Policja uspokaja mieszkańców
W internecie i w rozmowach sąsiedzkich pojawiły się spekulacje o brutalnym ataku oraz szeroko zakrojonej akcji służb. Komenda Miejska Policji w Rybniku zaprzecza jednak takim doniesieniom. Funkcjonariusze podkreślają, że nie było obławy, a sytuacja nie wymagała wzywania zespołu ratownictwa medycznego.
Uspokajamy, że nie ma żadnej obławy policyjnej i nikt z tym zdarzeniu nie został ranny. Nie było potrzeby wzywania ZRM. Na miejsce zgłoszenia pojechali policjanci, więc może było w okolicy widać więcej radiowozów, co zaniepokoiło okolicznych mieszkańców
Bogusława Kobeszko, KMP Rybnik
Jak wynika z przekazanych informacji, poszkodowana kobieta nie potrzebowała pomocy medycznej. To ważna informacja, bo w pierwszych godzinach po zdarzeniu wśród mieszkańców pojawiały się obawy, że ktoś mógł zostać poważnie poszkodowany.
Trwa ustalanie kwalifikacji czynu i szukanie sprawcy
Na tym etapie policja nie przesądza jeszcze, czy sprawę będzie prowadzić jako zwykłą kradzież, czy jako kradzież rozbójniczą. Śledczy biorą pod uwagę, że przed zabraniem telefonu mogło dojść do krótkiej szarpaniny.
Funkcjonariusze mają już rysopis mężczyzny i prowadzą czynności zmierzające do jego zatrzymania. Na razie nie przekazano informacji o ewentualnym ujęciu podejrzanego ani o odzyskaniu telefonu.
- zdarzenie miało miejsce w Zebrzydowicach, przy ulicy Buhla,
- poszkodowaną była 38-letnia kobieta spacerująca z 44-letnim mężem,
- policja wyklucza informacje o obławie i interwencji ZRM,
- sprawca jest poszukiwany na podstawie rysopisu.
Dlaczego ta sprawa interesuje lokalną społeczność
Takie zdarzenia budzą emocje, bo dotyczą bezpośrednio poczucia bezpieczeństwa mieszkańców korzystających z terenów spacerowych i leśnych. Nawet jeśli finalnie nie doszło do ciężkich obrażeń, sam fakt nagłej kradzieży w miejscu uznawanym za spokojne wywołuje zrozumiały niepokój.
Sprawa pokazuje też, jak szybko pojedyncze zgłoszenie może przerodzić się w lokalne plotki i niepotwierdzone interpretacje. Właśnie dlatego policja zdecydowała się jasno opisać przebieg interwencji i wyjaśnić, że nie ma mowy o masowej akcji służb.
Co dalej
Najbliższe działania policji skupiają się teraz na ustaleniu tożsamości sprawcy i doprecyzowaniu prawnej kwalifikacji czynu. Od tego zależeć będzie dalszy przebieg postępowania oraz zakres odpowiedzialności osoby podejrzewanej o zabranie telefonu.
Jeśli pojawią się nowe ustalenia, służby mają je przekazać po zakończeniu czynności operacyjnych. Na razie najważniejsze pozostaje jedno: policja prowadzi intensywne działania, by zatrzymać mężczyznę odpowiedzialnego za to zdarzenie.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Rybniku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!