Dwa tygodnie bez gazu w bloku przy św. Józefa. Spółdzielnia stawia warunek mieszkańcom
Interwencja straży i widmo czadu
Wszystko zaczęło się w środę, 29 lipca 2026 roku, o godzinie 17:50. To wtedy mieszkańcy zaalarmowali służby o wysokim stężeniu tlenku węgla w budynku. Na miejsce natychmiast przyjechała Straż Pożarna, która po dokładnym sprawdzeniu wszystkich lokali w pionie podjęła radykalną, ale konieczną decyzję o odcięciu dopływu gazu do całego budynku.
Po opuszczeniu miejsca zdarzenia przez strażaków do akcji wkroczył kominiarz. Przeprowadził on szczegółową kontrolę przewodów kominowych we wszystkich mieszkaniach i wydał konkretne zalecenia dotyczące usunięcia nieprawidłowości. Administrator budynku poinformował lokatorów o konieczności pilnego wykonania prac zarówno telefonicznie, jak i za pośrednictwem wiadomości SMS.
Spółdzielnia tłumaczy: to kwestia bezpieczeństwa
Rybnicka Spółdzielnia Mieszkaniowa w oficjalnym piśmie podpisanym przez prezesa zarządu Marka Newe oraz kierownik osiedla Centrum Beatę Wysłuch wyjaśnia, że odcięcie gazu było bezpośrednią konsekwencją zagrożenia życia i zdrowia mieszkańców. Przedstawiciele RSM podkreślają, że decyzja o ponownym uruchomieniu gazu nie może zostać podjęta, dopóki nie zostaną usunięte wszystkie usterki.
Niestety, nie wszyscy mieszkańcy wykonali wskazane zalecenia w wymaganym terminie, co ma bezpośredni wpływ na możliwość ponownego uruchomienia dopływu gazu do mieszkań. Spółdzielnia, kierując się przede wszystkim bezpieczeństwem mieszkańców, nie może podjąć decyzji o ponownym uruchomieniu gazu do czasu potwierdzenia usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości.
Zarząd Rybnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej
Przedstawiciele spółdzielni zwracają uwagę na techniczne aspekty całej sytuacji. W budynkach ze wspólnymi przewodami kominowymi wentylacja grawitacyjna działa poprawnie tylko wtedy, gdy sprawna jest całość systemu. Brak odpowiedniego napływu powietrza do jednego z mieszkań może zaburzyć działanie wentylacji w całym pionie, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do odwrócenia kierunku przepływu powietrza.
Zjawisko cofki i groźba dla lokatorów
Spółdzielnia w swojej odpowiedzi szczegółowo tłumaczy, na czym polega niebezpieczeństwo związane z wentylacją grawitacyjną. Zjawisko tzw. „cofki” jest szczególnie groźne w upalne dni, zwłaszcza gdy mieszkańcy szczelnie zamykają okna bez nawiewników. W takich warunkach zaburzenia ciągu kominowego mogą skutkować cofaniem się spalin do pomieszczenia.
To zjawisko jest wyjątkowo niebezpieczne w przypadku mieszkań wyposażonych w urządzenia gazowe z otwartą komorą spalania. Wówczas do pomieszczeń może przedostawać się tlenek węgla, który jest niewidoczny i bezwonny, a jego wdychanie stanowi śmiertelne zagrożenie dla domowników. Dlatego też spółdzielnia podkreśla, że sposób użytkowania lokali przez poszczególnych mieszkańców ma wpływ na bezpieczeństwo wszystkich w pionie.
Kiedy gaz wróci? Warunek jest jeden
Rybnicka Spółdzielnia Mieszkaniowa deklaruje, że gaz zostanie odblokowany natychmiast po tym, jak wszyscy lokatorzy z danego pionu potwierdzą usunięcie nieprawidłowości. Jeśli wszystkie zalecenia kominiarskie zostaną zrealizowane, istnieje szansa na zakończenie utrudnień jeszcze w bieżącym tygodniu.
Po uzyskaniu potwierdzeń spółdzielnia przystąpi do warunkowego przywrócenia dostaw gazu do budynku. Każdy z mieszkańców, którego lokal wyposażony jest w urządzenie gazowe, będzie zobowiązany do przedłożenia w RSM, w terminie 7 dni od ponownego uruchomienia gazu, aktualnego protokołu z przeglądu urządzenia gazowego wraz z analizą spalin.
Mieszkańcy czują się bezradni
Sytuacja mieszkańców jest dramatyczna, o czym świadczy list od zaniepokojonej czytelniczki, która zgłosiła sprawę do naszej redakcji w imieniu swoich starszych rodziców i sąsiadów. Jak relacjonuje, większość osób zamieszkujących te bloki to ludzie starsi, z różnymi schorzeniami, dla których brak ciepłej wody i możliwości przygotowania posiłku jest ogromnym utrudnieniem.
Sytuacja ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców była całkowicie zrozumiała, o tyle brak ponownego podłączenia gazu po przewietrzeniu mieszkań i wykonaniu zaleceń jest dla mieszkańców całkowicie niezrozumiała. Większość osób zamieszkujących te bloki to osoby starsze, z różnymi schorzeniami i pozbawienie ich zarówno ciepłej wody! – w XXI wieku muszą myć się w zimnej wodzie i miskach, oraz brak możliwości gotowania posiłków jest nieludzkie ze strony spółdzielni.
Czytelniczka, mieszkanka bloku przy ul. św. Józefa
Lokatorzy czują się osamotnieni w tej trudnej sytuacji i zarzucają spółdzielni opieszałość. W ich ocenie zarząd „siedzi z założonymi rękami”, zamiast skutecznie rozwiązać problem. Spółdzielnia odpiera jednak te zarzuty, podkreślając, że to nie brak dobrej woli, lecz względy bezpieczeństwa i brak współpracy ze strony części mieszkańców blokują ponowne podłączenie gazu.
Sprawa jest niezwykle istotna dla lokalnej społeczności, ponieważ pokazuje, jak ważne jest przestrzeganie zaleceń dotyczących bezpieczeństwa i jak poważne konsekwencje może mieć lekceważenie kontroli przewodów kominowych. To także przestroga dla innych mieszkańców osiedli, aby nie bagatelizowali żadnych sygnałów o awariach i regularnie sprawdzali stan instalacji wentylacyjnych i gazowych w swoich domach. Informacje przekazała Rybnicka Spółdzielnia Mieszkaniowa.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!