Dachowanie na A1 w rejonie Dębieńska. Dwie osoby w aucie, przyczyną nadmierna prędkość
Chwila nieuwagi przy prędkościach autostradowych potrafi zmienić spokojną podróż w scenę, która wygląda jak z najgorszego scenariusza. W niedzielny wieczór, 21 czerwca o godzinie 17.00, na autostradzie A1 w okolicach Dębieńska osobowy samochód dachował na jezdni prowadzącej w kierunku Gorzyczek. Przewrócony pojazd zobaczyli kierowcy przejeżdżający trasą, a wśród świadków natychmiast pojawiły się obawy, że w środku mogą być osoby ranne.
Zdarzenie miało miejsce na 13. kilometrze autostrady A1. Na miejsce skierowano komplet służb: straż pożarną, policję oraz zespół ratownictwa medycznego. Przez pewien czas sytuacja wyglądała bardzo poważnie – dachowanie na drogach szybkiego ruchu uchodzi za jeden z najbardziej niebezpiecznych typów zdarzeń, bo nawet pozornie niewielki błąd może skończyć się ciężkimi obrażeniami.
Służby na miejscu: zgłoszenia świadków i szybka reakcja
Samochodem podróżowały dwie osoby. Widok auta na dachu oraz informacje przekazywane przez świadków sugerowały, że może być potrzebna pilna pomoc medyczna. Dlatego w rejon zdarzenia natychmiast zadysponowano odpowiednie siły i środki, by sprawdzić sytuację, zabezpieczyć miejsce oraz przywrócić bezpieczeństwo na trasie.
Samochodem podróżowały dwie osoby, nie odniosły poważnych obrażeń. Zdarzenie zakwalifikowano jako kolizję, zakończoną mandatem karnym
dyżurny Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach
Ostatecznie okazało się, że mimo groźnego wyglądu zdarzenie nie zakończyło się poważnymi obrażeniami uczestników. Policjanci potraktowali sprawę jako kolizję, a wobec kierującego zastosowano mandat karny.
Co doprowadziło do dachowania? Policja wskazuje na prędkość
Ustalenia funkcjonariuszy wskazują konkretną przyczynę. Jak przekazała podkomisarz Bogusława Kobeszko z KMP w Rybniku, kierowca miał jechać zbyt szybko, przez co stracił panowanie nad autem.
35-letni kierowca samochodu osobowego marki Volkswagen jechał z nadmierną prędkością i uderzył w barierę, następnie dachował
podkomisarz Bogusława Kobeszko, KMP w Rybniku
Według informacji policji za kierownicą siedział 35-letni kierowca Volkswagena. Po uderzeniu w barierę auto przewróciło się na dach. To kolejny przypadek, w którym decydujące okazały się sekundy i prędkość – a konsekwencje mogły być znacznie poważniejsze.
Autostrada to nie tor: kiedy 140 km/h przestaje być „bezpieczne”
Mundurowi przypominają, że choć na polskich autostradach dopuszczalna prędkość wynosi 140 km/h, nie oznacza to automatycznie, że jazda „na limicie” zawsze będzie właściwym wyborem. W praktyce bezpieczeństwo zależy od wielu elementów, które w ciągu kilku minut mogą się zmienić.
- warunki na drodze (m.in. nawierzchnia i widoczność),
- natężenie ruchu i zachowanie innych kierowców,
- koncentracja oraz zmęczenie kierującego.
Niedzielne dachowanie w rejonie Dębieńska zakończyło się strachem, uszkodzonym samochodem i mandatem. To jednak także mocne przypomnienie, że autostradowa brawura – nawet jeśli trwa tylko chwilę – potrafi doprowadzić do zdarzenia, po którym trudno mówić o „szczęściu” jako o pewniku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!