Poniedziałek, 3 sierpnia 2026
Imieniny: Lidia, August, Nikodem

Koszmar na Mikołowskiej: dwie godziny w korku, autobusy stoją. Radna ostrzega przed paraliżem służb

Reklamuj sie w tym artykule

Kierowcy spędzają w zatorach na remontowanej ul. Mikołowskiej nawet dwie godziny, a opóźnienia autobusów sięgają 60 minut. Radna Małgorzata Piaskowy bije na alarm: w takich warunkach karetki i straż pożarna mogą nie dotrzeć na czas do potrzebujących. Prezydent Piotr Kuczera odpowiada, że miasto już reaguje, ale przyznaje: korków całkowicie nie da się uniknąć.

Radna: sytuacja jest krytyczna, służby mogą nie dojechać

Małgorzata Piaskowy nie ukrywa frustracji. Jej zdaniem obecny stan przebudowywanej arterii to nie tylko uciążliwość dla kierowców, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców. Wskazuje, że zatory o długości wielu kilometrów potrafią skutecznie zablokować przejazd pojazdom uprzywilejowanym.

Dwie godziny w korku to nie jest normalna sytuacja. Autobusy mają godzinne opóźnienia, a ja boję się, że w tym chaosie karetka lub wóz strażacki nie zdążą na czas. To jest kwestia bezpieczeństwa nas wszystkich.

Małgorzata Piaskowy, radna

Radna podkreśla, że problem narasta od początku prac, a codzienne utrudnienia stają się nie do zniesienia. Mieszkańcy skarżą się na chaos, wydłużony czas dojazdu do pracy i szkoły, a także na brak płynności ruchu nawet poza godzinami szczytu.

Prezydent odpowiada: sygnalizacja skorygowana, wykonawca ma reagować

W odpowiedzi na interpelację prezydent Piotr Kuczera zapewnia, że miasto nie pozostaje bierne. Jak tłumaczy, już skorygowano działanie sygnalizacji świetlnej na trasie, a wykonawca został zobowiązany do bieżącego reagowania na tworzące się zatory. Chodzi m.in. o ręczne sterowanie ruchem w newralgicznych punktach.

Magistrat przyznaje jednak wprost: całkowite wyeliminowanie korków jest niemożliwe. Na ograniczoną przepustowość wpływają bowiem nie tylko zwężenia jezdni, ale także przejazd kolejowy oraz zachowanie samych kierowców, którzy często nie stosują się do tymczasowej organizacji ruchu.

Dlaczego to tak ważne dla mieszkańców Rybnika?

Ulica Mikołowska to jedna z głównych arterii wylotowych miasta, którą codziennie poruszają się tysiące osób – zarówno samochodami, jak i komunikacją miejską. Przedłużający się remont, który ma potrwać aż do maja 2027 roku, oznacza, że utrudnienia będą towarzyszyć mieszkańcom przez wiele kolejnych miesięcy. To nie tylko kwestia wygody, ale także codziennej logistyki – dojazdów do pracy, szkół, placówek zdrowia czy punktów usługowych.

Dla lokalnej społeczności istotne jest też zapewnienie, że w razie wypadku czy pożaru pomoc dotrze na czas. Dlatego tak ważne jest, aby miasto i wykonawca wyciągali wnioski z obecnych problemów i na bieżąco optymalizowali organizację ruchu.

Co dalej z przebudową Mikołowskiej?

Prace na ul. Mikołowskiej są częścią większej inwestycji, która ma docelowo poprawić komfort podróżowania. Jednak zanim to nastąpi, kierowcy i pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość. Miasto deklaruje, że będzie monitorować sytuację i reagować na zgłoszenia, ale nie obiecuje cudów.

Jak wynika z informacji przekazanych przez Urząd Miasta w Rybniku, priorytetem jest utrzymanie przejezdności dla służb ratunkowych oraz minimalizowanie opóźnień komunikacji miejskiej. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi dotyczące organizacji ruchu, a każdy taki sygnał ma być analizowany przez odpowiednie służby.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
PC

Piotr Chmielewski

Pisze o transporcie i miejskiej aktywności, wyjaśniając zmiany na drogach i w komunikacji bez zbędnego żargonu.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!