Miszung, czyli jak brzmi współczesny Śląsk. Zespół Chwila Nieuwagi laureatem Człowieka Roku
Pięć albumów studyjnych, płyta koncertowa nagrana z czeskim artystą i wspólna muzyczna droga, która przetrwała próbę czasu – tak najkrócej można opisać zespół Chwila Nieuwagi. W 2013 roku grupa została uhonorowana tytułem Człowieka Roku Rybnik.com.pl w kategorii Kultura. Dziś, w ramach jubileuszowego cyklu poświęconego laureatom plebiscytu, przyglądamy się historii, która zaczęła się od zwykłego ogniska i przypadkowego spotkania dwojga młodych ludzi.
Od ogniska do zespołu, który gra od ponad dekady
Początki formacji sięgają 2008 roku, a właściwie jeszcze wcześniej – gdy Martyna i Andrzej Czechowie, świeżo po maturze, spotkali się przy gitarze. On grał, ona śpiewała. Ktoś podpowiedział Andrzejowi, by pokazał swoją muzykę dziewczynie o głosie, którego się nie zapomina. To spontaniczne spotkanie szybko przerodziło się w artystyczny duet, a z czasem w pełnoprawny zespół.
Na początku oboje objeżdżali konkursy i festiwale piosenki poetyckiej, celowo pisząc na każdą scenę nowy utwór. Jak tłumaczy Martyna, nie chcieli odgrzewać tych samych pomysłów – każdy występ był dla nich pretekstem do szukania świeżego brzmienia. Gdy przyszedł czas na pierwszy album, do duetu dołączyli kolejno: pianista Piotr Kotas, basista Rafał Kierpiec oraz perkusista Marek Sochacki z zespołu Carrantuohill. Po latach miejsce za perkusją zajął Bartłomiej Plewka. Jak podkreśla Andrzej, ten skład przetrwał w niemal niezmienionej formie do dziś, co w muzycznym świecie jest rzadkością.
Miszung, czyli muzyka, która wymyka się szufladkom
Zespół określa swój styl mianem „miszungu”. To świadome połączenie poezji śpiewanej, folku, jazzu i piosenki artystycznej. Jak żartuje Andrzej, bywali zbyt folkowi dla poezji i zbyt poetyccy dla folku. Ta artystyczna hybryda sprawia, że każdy koncert jest inny – a to zasługa też Piotra Kotasa, który na scenie uwielbia prowokować muzyczne improwizacje. Zdarzało się, że podczas premiery specjalnie zmieniał tonację, by zaskoczyć kolegów. Dzięki temu zespół trzyma uwagę publiczności i sam unika rutyny.
Muzycy dojrzewali razem z zespołem. Poznali się jako single, a przeszli przez wszystkie małżeństwa i narodziny dzieci. Dziś w zespole urodziło się już dziesięcioro maluchów. Ta wspólnota przekłada się na sposób, w jaki ze sobą pracują – gdy któryś z członków słabnie, reszta ciągnie go za uszy. Wspólne lata nauczyły ich cierpliwości i dystansu, a także tego, że grają tysiąckrotnie lepiej razem niż osobno.
Śląska tożsamość odzyskana przez muzykę
W ich twórczości nie chodzi tylko o łączenie gatunków. To także opowieść o Śląsku, jego języku i tradycji. Martyna wspomina, że w domu się godało, ale rodzice w czasach jej dzieciństwa często wstydzili się śląskiego. Dziś muzycy czują potrzebę, by ten język odzyskać. Sięgają po dawne śpiewniki, pieśni ludowe i legendy, tworząc współczesne aranżacje z szacunkiem dla tradycji. Andrzej mówi wprost: śląska kultura nie musi być przaśna, może być piękna i wielowymiarowa.
Zespół współpracował z wieloma artystami – od Macieja Balcara, przez Jarosława Trelińskiego, po czeskich muzyków, w tym Jiříego Krhuta i grupę Čechomor. Z Kubą Blokeszem nagrali album „Morawska Brama”, promowany m.in. w Radiu Opole, Radiu Rzeszów i Radiu Gdańsk. Jak podkreśla Martyna, czeska szkoła nauczyła ich dystansu i wzajemnego szacunku – tam nawet gwiazdy po koncercie siadają z publicznością i rozmawiają jak równy z równym.
Ratowanie pamięci, zanim zniknie
Dziś działalność zespołu wykracza daleko poza koncerty. Muzycy założyli stowarzyszenie „Miszung”, prowadzą warsztaty i projekty z lokalnymi chórami oraz szkołami. Martyna zwraca uwagę, że dawniej śpiew był częścią życia, a dziś ogranicza się często do odśpiewania „Sto lat”. Chcą to zmienić i zachęcić ludzi, by znów śpiewali. Andrzej dodaje, że robią to, co kiedyś robili ich dziadkowie – prowadząc domy kultury i biblioteki – tylko gitarą i słowem.
Ta historia ma szczególne znaczenie dla lokalnej społeczności. Śląsk, który przez lata był opisywany przez pryzmat przemysłu i ciężkiej pracy, w twórczości Chwili Nieuwagi zyskuje nową, artystyczną twarz. Zespół pokazuje, że współczesna śląska tożsamość może być żywa, atrakcyjna i otwarta na dialog – także w wymiarze polsko-czeskim. To ważny głos w dyskusji o kulturze regionu, zwłaszcza dla młodych ludzi szukających swoich korzeni.
Na koniec warto dodać, że zespół planuje nowy album oparty na tradycyjnych pieśniach śląskich w nowoczesnych aranżacjach. To ich sposób na ratowanie pamięci, zanim język i zwyczaje przodków znikną całkowicie. Informacje pochodzą z materiałów przygotowanych z okazji jubileuszu konkursu Człowiek Roku Rybnik.com.pl.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!