Czwartek, 30 lipca 2026
Imieniny: Piotr, Julita, Ludmiła

„Chcemy patrzeć władzy na ręce”. Nowe stowarzyszenie Otwarty Rybnik rusza z dyżurami dla mieszkańców

Reklamuj sie w tym artykule

W Rybniku powstał nowy ruch społeczny, który już liczy 38 członków i zapowiada regularne dyżury dla mieszkańców. Otwarty Rybnik, bo o nim mowa, został formalnie zarejestrowany 18 czerwca, a jego trzon tworzą prawnicy – mecenasi Rafał Rduch i Mateusz Widenka. Stowarzyszenie nie jest partią ani komitetem wyborczym, ale nie wyklucza startu w wyborach samorządowych za dwa lata.

Dwunastu założycieli i osiem komisji

Stowarzyszenie założyło 12 osób. Obecnie, jak informują jego przedstawiciele, organizacja skupia już 38 członków – wśród nich są przedsiębiorcy, prawnicy (adwokaci, radcy prawni, notariusze) oraz osoby pracujące w instytucjach publicznych, samorządowych i rządowych. Działalność oparta jest na ośmiu komisjach tematycznych, które zajmują się m.in. ekologią, ochroną przyrody, historią miasta, obroną cywilną i bezpieczeństwem.

Mecenas Rafał Rduch podkreśla, że stowarzyszenie nie powstało po to, by negować wszystko, co proponuje magistrat. „Chcemy, aby procesy decyzyjne i legislacyjne były przejrzyste oraz uwzględniały głos społeczeństwa” – mówi. I dodaje: „Nie chodzi o podejście «nie, bo nie». Czynnik społeczny powinien być obecny podczas podejmowania ważnych decyzji, a naszym zdaniem od dłuższego czasu jest marginalizowany”.

Dyżury od września – siedziba w centrum miasta

Od września Otwarty Rybnik uruchamia dyżury dla mieszkańców. Będą się odbywać przy ul. Józefa Poloka 1 w Rybniku, w wynajętym pomieszczeniu, które stanie się siedzibą stowarzyszenia i miejscem spotkań. Mecenas Mateusz Widenka wyjaśnia, że nie będą to klasyczne porady prawne, lecz możliwość przyjścia z problemem dotyczącym miasta lub miejskich instytucji. „Wysłuchamy mieszkańca, postaramy się rozpoznać sprawę i zastanowić, jakie działania można podjąć” – mówi.

Już 17 września zaplanowano otwarte spotkanie w restauracji InoWino. Będzie to pierwsza okazja, by poznać członków stowarzyszenia i porozmawiać o jego planach. Organizatorzy zapowiadają, że na spotkaniu przedstawią szczegóły dotyczące dyżurów i komisji tematycznych.

Dialog z władzami czy wyborcza kalkulacja?

Głównym celem stowarzyszenia jest doprowadzenie do rzeczywistego dialogu między władzami miasta a mieszkańcami. Mecenas Rduch wskazuje, że obecnie często wygląda to tak, iż formalnie konsultacje są przeprowadzane, ale uwagi mieszkańców nie mają wpływu na decyzje. „Władze realizują swoje plany mimo protestów, które bywają bardzo szerokie i dobrze uzasadnione” – ocenia.

Pytanie o wybory samorządowe pojawia się naturalnie. Mecenas Widenka przyznaje, że kontekst wyborczy znajduje się w polu widzenia stowarzyszenia, ale na razie nie jest głównym celem. „Jeżeli będziemy rozwijali się w takim tempie jak dotychczas, zapewne w odpowiednim momencie zajmiemy w tej sprawie stanowisko jako stowarzyszenie” – mówi. Założyciele odcinają się od partyjnych etykiet – nie są ani Platformą Obywatelską, ani PiS-em, ani Konfederacją. Podkreślają, że każdy ma własne poglądy, ale nie mają one znaczenia dla działalności stowarzyszenia.

Edukacja prawna i aktywizacja społeczna

Otwarty Rybnik stawia na edukację mieszkańców. Dzięki obecności prawników – adwokatów, radców prawnych i notariuszy – stowarzyszenie może udostępniać narzędzia prawne, które pozwalają skutecznie dochodzić swoich praw. „Chcemy pokazywać mieszkańcom, jakie mają prawa i z jakich narzędzi mogą korzystać” – mówi Rduch.

Wśród spraw, które już trafiają do prawników stowarzyszenia, są m.in. spory dotyczące ul. Jankowickiej oraz działki dla Straży Granicznej. Mecenas Widenka zapewnia, że nie traktują tych spraw personalnie, tylko instytucjonalnie. „Jeżeli mieszkaniec przyjdzie do nas z problemem i okaże się, że jego drugą stroną jest miasto, nie będzie to dla nas żadną przeszkodą” – deklaruje.

Dlaczego to ważne dla rybniczan?

W ostatnich latach mieszkańcy Rybnika wielokrotnie zgłaszali, że ich głos w sprawach miasta jest ignorowany. Konsultacje społeczne, choć formalnie przeprowadzane, często kończą się odrzuceniem setek uwag bez merytorycznego uzasadnienia. Otwarty Rybnik ma być odpowiedzią na ten deficyt demokracji lokalnej. Stowarzyszenie nie pretenduje do roli jedynego reprezentanta społeczności, ale chce pokazać, że istnieją skuteczne narzędzia do wpływania na decyzje władz – od składania wniosków po kontrolę działań urzędników.

Bliskość zaplecza prawniczego i długofalowe podejście (a nie wyborczy epizod) odróżniają tę inicjatywę od wcześniejszych podobnych przedsięwzięć, jak chociażby Lepszy Rybnik. Założyciele Otwartego Rybnika wyraźnie podkreślają, że nikt z nich nie należał do tamtego stowarzyszenia, a ich celem jest działalność przez wiele lat, a nie tylko przed wyborami.

Co dalej?

Pierwszym sprawdzianem będzie otwarte spotkanie 17 września w restauracji InoWino, a następnie uruchomienie dyżurów przy ul. Józefa Poloka 1. Stowarzyszenie deklaruje, że będzie regularnie informować o swoich działaniach i zapraszać mieszkańców do współpracy. Jeśli inicjatywa się przyjmie, może stać się trwałym elementem rybnickiego krajobrazu społecznego – niezależnym kontrolerem władz i wsparciem dla obywateli.

Chcemy, żeby lokalna społeczność miała rzeczywisty wpływ na sprawy miasta.

Rafał Rduch, mecenas, współzałożyciel stowarzyszenia Otwarty Rybnik

Źródło: Informacje przekazane przez przedstawicieli Stowarzyszenia Otwarty Rybnik podczas wywiadu udzielonego redakcji.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Michał Wyrzykowski

Prowadzi redakcję 24 Rybnik, stawiając na rzetelność, szybkie weryfikacje i bliskość spraw mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!