Deweloper odpowiada na zarzuty: szczegółowe sprostowanie w sprawie inwestycji przy św. Józefa
Czy faktycznie doszło do ewakuacji mieszkanki z powodu niesprawnej wentylacji, a karetka nie może dojechać pod budynek? Spółka Nowe M Sp. z o.o. opublikowała 28 lipca 2026 roku obszerne sprostowanie do artykułu „Konflikt przy św. Józefa. Mieszkańcy kontra deweloper (foto)” z 16 lipca 2026, w którym szczegółowo odnosi się do każdego z zarzutów. Deweloper stanowczo zaprzecza informacjom o zagrożeniu bezpieczeństwa, wadach konstrukcyjnych i utrudnieniach w użytkowaniu mieszkań.
Bezpieczeństwo budynków i dojazd służb ratunkowych
W sprostowaniu Nowe M Sp. z o.o. podkreśla, że oba budynki przy ul. św. Józefa zostały zgodnie z prawem dopuszczone do użytkowania. Żaden właściwy organ nie stwierdził, że nie mogą być bezpiecznie użytkowane. Deweloper dementuje informację, jakoby karetka nie mogła dojechać do budynku nr 94A. Dojazd jest możliwy bezpośrednio pod bramę garażu podziemnego, skąd bezprogowa komunikacja prowadzi do wind umożliwiających transport osób na noszach. Co więcej, odrębna droga pożarowa nie była wymagana dla budynków A i B.
Spółka zwraca także uwagę, że w spotkaniu z redakcją uczestniczyło łącznie około 10 osób z obu wspólnot, które nie przedstawiały oficjalnego stanowiska ani ogółu właścicieli lokali. Po publikacji inni mieszkańcy informowali dewelopera, że nie utożsamiają się z przedstawionymi zarzutami.
Wentylacja, pleśń i rzekome wady techniczne
Nieprawdziwa – zdaniem spółki – jest informacja o ewakuacji mieszkanki z powodu niesprawnej wentylacji oraz o kominie krótszym o pół metra. Nowe M oświadcza, że do takiej ewakuacji nie doszło, a spółce nie jest znany dokument potwierdzający opisaną wadę komina. Instalacja wentylacyjna była przeglądana i regulowana. Po regulacji działała, jednak na wniosek mieszkańców zgłaszających szum wentylatorów ograniczono intensywność jej pracy. Kolejne zgłoszenia skutkowały dalszymi regulacjami, uzupełnieniem nawiewników i zleceniem kompleksowej ekspertyzy.
Odnośnie pleśni w mieszkaniach deweloper zaznacza, że spółce nie przekazano zdjęć, wyników oględzin, ekspertyzy ani innej dokumentacji potwierdzającej to zjawisko. Cytowana w artykule osoba wskazała jedynie, że słyszała o pleśni u innych mieszkańców. Podobnie nieprawdziwe jest twierdzenie o wadliwych nadprożach w 90% mieszkań budynku nr 94A. Uwagi dotyczyły dwóch spośród 28 mieszkań, a w jednym przypadku złożono formalną reklamację. Korekty wysokości zostały już wykonane.
Reklamacje, dostęp do dokumentacji i plany zabudowy
Spółka prostuje, że przedstawienie indywidualnych zastrzeżeń jednego właściciela jako „niekończącej się listy usterek” całej inwestycji jest nieścisłe. Opis rolety, uszczelki, nadproża i okien dotyczy jednego lokalu. Właściciel podczas drugiego odbioru podpisał protokół bez wskazania wad, a późniejsze zgłoszenia rozpatrywane są w zwykłym trybie reklamacyjnym. Deweloper dementuje informacje o zniszczonych oknach – po odbiorze zgłoszono jedynie śladowe zabrudzenia, które wykonawca tynków miał doczyścić. Co do rolety, spółka nie odnotowała w dokumentacji takiego zgłoszenia, a wszystkie zgłoszone usterki rolet zostały obsłużone i sfinansowane przez dewelopera. Obecnie nie ma otwartych reklamacji dotyczących rolet.
Nowe M zaprzecza także, jakoby odmawiała mieszkańcom dostępu do dokumentacji technicznej – dokumentacja znajduje się w siedzibie spółki i nikt nie spotkał się z odmową. Wreszcie deweloper wyjaśnia, że nie mógł poinformować nabywców o planach zabudowy sąsiedniej działki i wycince drzew, ponieważ decyzja zezwalająca na usunięcie drzew została wydana dopiero w październiku 2025 r., a projekt kolejnego etapu zatwierdzono w lipcu 2026 r. Spółka dostosowała projekt, ograniczając wycinkę do niezbędnego minimum.
Dlaczego to ważne dla rybniczan?
Spór wokół inwestycji przy św. Józefa wywołał duże emocje wśród mieszkańców Rybnika, zwłaszcza tych, którzy rozważają zakup mieszkań w nowych budynkach lub już w nich mieszkają. Transparentność dewelopera i rzetelność informacji wpływają na zaufanie do lokalnego rynku nieruchomości. Sprostowanie Nowe M Sp. z o.o. pokazuje, że firma stanowczo odpowiada na zarzuty, które – jej zdaniem – były nieprawdziwe lub nieścisłe. Dla społeczności lokalnej kluczowe jest, by zarówno mieszkańcy, jak i potencjalni nabywcy mieli dostęp do pełnych i zweryfikowanych faktów.
Sprostowanie zostało opublikowane na łamach naszego portalu. Spółka zapowiada dalsze monitorowanie sytuacji i rozpatrywanie indywidualnych reklamacji w standardowym trybie. Sprawa pokazuje, jak ważna jest równowaga między prawem do informacji a odpowiedzialnością za słowo w mediach lokalnych. Źródło: oświadczenie Nowe M Sp. z o.o. przesłane do redakcji.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!