Elektrownia Rybnik: nowy harmonogram wyłączeń bloków węglowych. Ciepło z Kotłowni Rozruchowej od 2028 roku
Elektrownia Rybnik zmienia harmonogram wycofywania węglowych bloków. Zamiast wcześniej planowanych dat, bloki 5 i 8 zostaną wyłączone 1 stycznia 2027, a bloki 6 i 7 – 1 kwietnia 2028. To odpowiedź na interpelację poselską, którą Ministerstwo Aktywów Państwowych skonsultowało z zarządem PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.
Nowe daty wyłączeń – co się zmienia?
Pierwotnie zakładano, że blok 5 zakończy pracę 1 lipca 2026, a bloki 6 i 7 – 1 lipca 2027. Nowy harmonogram przesuwa te daty odpowiednio o pół roku i o dziewięć miesięcy. Jak tłumaczy PGE, decyzje wynikają z przesłanek ekonomicznych i warunków rynkowych. Posłowie Bolesław Piecha, Michał Woś i Roman Fritz przypomnieli jednak, że umowa społeczna z 2021 roku zakładała pracę elektrowni do 2030.
Ministerstwo Aktywów Państwowych odpowiada, że utrzymywanie bloków wiąże się z nieakceptowalnymi kosztami stałymi. Z kolei PGE GiEK zapewnia, że analizy kwestii pracowniczych prowadzone są z najwyższą starannością. Mimo to, dla mieszkańców Rybnika kluczowe jest zapewnienie ciągłości dostaw ciepła – i tu pojawia się nowy element.
Kotłownia Rozruchowa – tymczasowe źródło ciepła
W okresie od 1 kwietnia 2028 do 31 marca 2029 dostawy ciepła ma zapewnić Kotłownia Rozruchowa. To rozwiązanie przejściowe, które ma wypełnić lukę między wyłączeniem bloków węglowych a uruchomieniem nowej jednostki gazowo-parowej. Zmiana harmonogramu wynika właśnie z konieczności skoordynowania tych działań.
Dla mieszkańców oznacza to, że ogrzewanie nie zniknie z dnia na dzień. Jednak pojawia się pytanie o koszty i komfort – Kotłownia Rozruchowa to rozwiązanie awaryjne, a nie docelowe. Nowa jednostka gazowo-parowa ma być odpowiedzią na przyszłe potrzeby, ale jej budowa wymaga czasu.
Dlaczego elektrownia nie może pracować dłużej?
Odpowiedź jest brutalnie prosta: ekonomia. Wyniki Oddziału Rybnik w latach 2020-2025 były ujemne, a plan finansowy na 2026 zakłada ujemną EBITDA. Projekcje na lata 2026-2029 wskazują na trwały brak rentowności. To oznacza, że każdy kolejny rok pracy bloków węglowych generuje straty, które musi pokrywać cała grupa PGE.
Analizowano też alternatywy – konwersję na biomasę lub gaz. Jednak jak wynika z odpowiedzi MAP, analizy wykazały nieopłacalność tych rozwiązań. Co więcej, późniejsze wyłączenia oznaczają dodatkowe koszty remontów, które i tak trzeba ponieść, aby utrzymać bloki w ruchu do nowych dat. W odpowiedzi na interpelację nie padła jednoznaczna odpowiedź w sprawie rynku mocy na lata 2027/2028 – to kolejny znak zapytania.
Co to oznacza dla Rybnika?
Dla lokalnej społeczności to nie tylko kwestia miejsc pracy, ale przede wszystkim bezpieczeństwa energetycznego i cieplnego. Elektrownia Rybnik to nie tylko zakład pracy, ale też kluczowy element Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Nowy harmonogram daje trochę więcej czasu na przygotowanie się do zmian, ale jednocześnie stawia pytania o przyszłość pracowników i o to, co stanie się z terenami po wyłączeniu bloków.
PGE GiEK deklaruje, że analizy pracownicze prowadzone są z najwyższą starannością, ale na razie nie ma konkretów. Mieszkańcy mogą czuć niepewność – zwłaszcza że umowa społeczna z 2021 roku wydawała się gwarancją stabilności do 2030 roku. Teraz okazuje się, że rzeczywistość rynkowa zweryfikowała te plany.
Co dalej?
Najbliższe miesiące pokażą, czy nowy harmonogram jest ostateczny. Kluczowe będą decyzje dotyczące rynku mocy i ewentualnych rekompensat dla pracowników. Dla Rybnika to czas przygotowań – zarówno do nowej rzeczywistości energetycznej, jak i do zmian na lokalnym rynku pracy. Jedno jest pewne: węglowa era w Rybniku dobiega końca, a nowa, gazowa, dopiero raczkuje.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!